Translate

29.06.2014

57. "Hello my name is.." Lindt

Jem i się rozpływam... Więc pokazuję te pyszne słodkości, które wczoraj narzeczony dorwał.

Lindt ma w swoim asortymencie ciekawą serię "My name is...". Z tego co widziałam zawiera ona czekolady z 7 różnymi nadzieniami. Każda umieszczona w starannie zaprojektowanym pudełeczku, które kusi kupującego swym wyglądem. Nie przejdziesz obojętnie obok nich. W dodatku smaki też są oryginalne. W ofercie znajdują się czekolady mleczne z nadzieniami:
* cookies &cream
* strawberry cheesecake
* crunchy nougat
* caramel brownie
* coffee blast
oraz biała czekolada z nadzieniem:
* berry affair
* coconut love.
Wszystkie brzmią zachęcająco. :3

My mamy trzy z nich:

Do tej pory spróbowaliśmy strawberry i nougata. Truskawka smakuje truskawką,a w sumie to faktycznie sernikiem truskawkowym z chrupiącymi kawałkami, a nougat nougatem, który tak cudownie chrrupie. Lubię chrrupiące smakołyki. ;) Nie mogę się doczekać tej ciasteczkowej.... I mam chrapkę na brownie, tylko nie wiem czy jest.
Próbowałam już wszystkich, które mamy. Cookie też są baardzo smaczne, z chrupiącymi drobinkami. 
Wszystkie są cudowne, ale myślę że moim ulubieńcem spośród nich będzie nougat. ;3
W każdym razie polecam! Są przepyszne~!



Napisy na opakowaniach mnie urzekły. Czy one nie są zabawne? ^^

Tummy Yummy~! ^.*
Ktoś próbował? Może inne smaki polecacie?
~~Nice to sweet you
Shion

3.06.2014

56. Miesiąc w zdjęciach - maj

Nie wiele udzielałam się na blogu w ostatnim miesiącu. Więcej czasu musiałam poświęcić na pisanie pracy lub po prostu nie miałam weny lub chęci do skrobnięcia postu.
Dzisiaj post zdjęciowy. Głównie z instagramu.
 Narzeczony kupił nam Magnumiki almondowe. Pierwszy raz jadłam te lody :o
 W empiku widziałam taki śliczny przepiśnik. Chętnie bym w takim zapisywała przepisy. :3
 Zafarbowana grzywka dla lekkiej zmiany
 Takie śliczności dostałam od koleżanki =^.^= Jeszcze raz bardzo dziękuję :*
 Tu już kręcenie włosów przed ślubem. Niezwykle wygodna fryzura do spania xD 
W trakcie przyjęcia...
 i po. :)
Na ślub kupiłam różową sukienkę z poprzedniego postu. Na żywo wyglądało to lepiej. ;)

 Uwieczniona piękna pogoda :) Mogłaby wrócić.
A dzięki takiej pogodzie są truskawki :D Yay!!!! Uwielbiam je <3

 Mały relaks przy kocie, grach i gazecie. Zaczęłam grywać w Lol'a nawet.
Trochę pysznego jedzenia *u*

 Na koniec mała odmiana xD
Jak minął Wasz miesiąc?

~~xoxo
Shion

26.05.2014

55. Dzień mamy i ciachulec (Mother's Day Cake)

Nyaa

Wszystkiego najsłodszego dla mam w dniu dzisiejszym :) Co ciekawego przygotowaliście dla nich?

U mnie skromnie, ale z serduszka.
Kwiaty z ogrodu plus ciacho.
Próbowałam nowy przepis na czekoladowe ciasto kruche... nie odpowiada mi. Następnym razem zrobię z normalnego. ;)
Kakaowe ciasto kruche + dżem truskawkowy własnej roboty + krem czekoladowy


Dawno mnie nie było na blogu. Mam spore zaległości. Jakaś recenzja do dodania, polecenie peelingu(który zapewne dobrze znacie...), przyjęcie weselne też już za mną....

Korzystając z możliwości, zapraszam na fb mojej przyjaciółki :) może przypadnie Wam do gustu :3 Jest słodka, kreatywna i urocza. Zapewne coś ciekawego będzie się tam pojawiać. :)
A przy okazji, jeśli podoba Wam się zdjęcie(mi bardzo :3 ), możecie je zlajkować <3

Na koniec z insta 
~~xoxo
Shion

11.05.2014

54. Przegląd butów na sezon wiosna/lato z Sammydress (spring/summer shoes Sammydress)

Nyaa
Dziś mały przegląd Sammydress i kilka wybranych butów na wiosnę/lato.
Trochę mało czasu mam ostatnio. W związku z czym dziś taki mało ambitny wpis, składający się głównie ze zdjęć i odnośników do produktu.
Asortymentu jest tam całe mnóstwo. Jak patrzyłam na choćby buty, to chyba z połowę z chęcią bym przygarnęła. Wybór ogromny. Na pewno każdy znajdzie coś dla siebie. Poniżej buty i bardziej eleganckie i uniwersalne i dziewczęce.
Miłego oglądania~! :)
klik
klik
klik
klik
klik
klik
klik
klik
~~xoxo
Shion

1.05.2014

53. Ratowanie włosów - maska do włosów Kallos Latte review

Hej
Wreszcie się zebrałam i dziś przedstawię maskę do włosów Kallos Latte. 
O tej masce było głośno w blogosferze. Wiele pozytywnych opinii na jej temat się pojawiło. A jaka jest moja, dowiecie się w dalszej części posta.

Po zdejmowaniu koloru z moich włosów były one w okropnym stanie. Na szczęście nie było aż tak źle, ale jednak były przesuszone, rozdwojone, itp. Musiałam im jakoś pomóc. 
Pierwszym krokiem było przycięcie. Drugim odżywki.

Będąc pewnego razu w Hebe, natknęłam się na tą maskę. Pamiętając niektóre opinie o niej, zdecydowałam się ją zakupić.
Przejdźmy do konkretów. :)

Maska do włosów Kallos Latte z proteinami mleka
Pojemność: 275 ml
Cena za którą ją kupiłam: 5 zł
Skład:
Substancje w nim zawarte nawilżają, zmiękczają, wygładzają skórę i włosy, zapobiegają plątaniu się włosów, ułatwiają ich rozczesywanie, nadają połysk, zmniejszają elektryzowanie.

Maska ma całkiem ładny zapach. Choć za pierwszym razem wydawało mi się, ze jest okropny.
Jest cudowna w konsystencji. Dobrze rozprowadza się na włosach. Jest wydajna.
Użyłam ją około 8 razy, na włosy za łopatki i tylko tyle ubyło. Nie wiem czy dokładnie widać. W każdym razie niewiele jej zniknęło. Rozprowadzałam ją od końcówek(tam więcej maski) po prawie czubek włosów(tu już tylko malutko, tyle co mi zostało na palcach).
Jak działa?
Na moje włosy dobrze. Głównie dzięki niej wróciły do normalnej kondycji. Są gładkie, miękkie i lśniące. Dobrze się rozczesują.
Nie zauważyłam by mi obciążała włosy, ale lepiej unikać kładzenia od czubka głowy.
Używam ją mniej więcej raz w tygodniu i zostawiam na włosach.... przez czas, w którym się kąpię, czyli ok. 5-15 min. 
Ogólnie z mojego doświadczenia z nią, polecam. :)

Efekty są dobre, wydajność również. Jakość do ceny rewelacja.
Przed położeniem maski myję włosy szamponem Syoss KERATIN Hair Perfection. Wcześniej Syoss Repair Therapy. Z tym pierwszym bardziej się polubiłam.

~~xoxo
Shion

27.04.2014

52. #MOTD Makijaż oka w turkusie (turquoise eye make-up)

Nyaa

Dziś szybki i łatwy makijaż oka. Niewiele do niego potrzeba kosmetyków, wystarczą tak na prawdę zaledwie 4. Choć można wzbogacić o dodatkowe. O tym w dalszej części notki.

Na prawym pasku bocznym dodałam widżet, pozwalający napisać do mnie wiadomość, w łatwy i szybki sposób. Także zapraszam do korzystania z tej możliwości. 
Możecie pisać o czym chcecie, zadawać pytania, dzielić się propozycjami tematów notek, kierować uwagi odnośnie bloga i postów. 
Będzie mi bardzo miło gdy zobaczę jakąś wiadomość od Ciebie drogi czytelniku. ^.^

Dodałam też karty dla łatwiejszej orientacji na stronie i wyszukania posta o interesującej tematyce.  

Do makijażu potrzebne będą:
* biały cień do powiek
* turkusowy cień do powiek
* czarna kredka do oczu
* czarny tusz do rzęs.

Malujemy całą powiekę białym cieniem. W zewnętrznym kąciku oka nakładamy turkusowy cień, rozcieramy go ku środkowi powieki i wzdłuż załamania. Przy linii rzęs powinien mieć bardziej intensywny odcień.
Leciutko zaznaczymy tym samym cieniem wewnętrzny kącik. Dokładamy jeszcze białego cienia na środek powieki zacierając granice miedzy turkusami po przeciwnych końcach.
Malujemy cienką kreską czarną kredka na linii rzęs, odrobinkę wychodząc nią poza zewnętrzny kącik oka.
Tuszujemy rzęsy i gotowe. :D Można jeszcze pomalować dolna linię wodną białą kredką do oczu.
A w celu wzmocnienia kolorów i przedłużenia trwałości zastosować bazę pod cienie.

Efekt końcowy prezentuje się tak:

Życzę miłej niedzieli~!
Pocieszcie się, że w przyszłym tygodniu tylko 3 dni i znowu wolne. Majówka, grill, itp. Byle tylko pogoda dopisała.
~~xoxo
Shion